Z racji iż wróciliśmy rano do domu spałam krótko, obudziłam się o 13:07. Rozglądając się, doszłam do wniosku że jestem sama w pokoju. Widziałam tylko monitor i program montujący.
-Janku? -Zapytałam dość głośno by ludzie w domu mnie usłyszeli.
Usłyszałam szybkie kroki po schodach i jeden wielki trzask.
-Cholera! -Powiedział z bólem w głosie Jan.
Wstałam z łózka i udałam się do drzwi przed którymi widziałam juz Jasia trzymającego się za nogę.
-Co się dzieje? Wołałaś mnie? -Mówił zdenerwowany Jan.
-Spokojnie. -Odpowiedziałam. -Jesteś cały? chyba mocno się przewróciłeś.
-Nic mi nie jest, oglądałem telewizję na dole, myślałem że coś się stało.
-Przepraszam. -Powiedziałam i udałam się na dół.
Janek spojrzał na mnie zdziwiony i udał się za mną.
-Jesteś jakaś.. No nie wiem, wszystko dobrze? -Pytał zaniepokojony J.
-Jeju, czuję jakbym pod skórą miała igłe z kroplówką. Eh -Westchnęłam i upadłam na kanapę która stoi w salonie.
Założyłam ręce lekko poirytowana, wciąż czuję się dziwnie, ten klimat z szpitala wciąż mam w głowie. Janek uklęknął przede mną i chwycił za kolano.
-Oj mała, będziesz miała nauczkę! -Uśmiechnął się wstając.
Spojrzałam na niego robiąc głupie miny.
-Nie rób takich min skarbie. -Powiedział zadowolony Jaś.
Spojrzałam na niego zdziwiona i wstałam. Udałam się do drzwi wyjściowych.
-Idę się przejść - Powiedziałam do Janka tak cicho że wątpie by mógł coś usłyszeć.
Wyszłam i cicho zamknęłam drzwi, Janek nawet nie dostrzegł że zniknęłam.Udałam się do cioci Małgosi, przecież dawno mnie nie widziała. Przeszłam obok kilku domów i trafiłam pod ten do którego właśnie zmierzałam. Pod dom podjechał Karol. Wysiadł z samochodu i podbiegł do mnie.
-Mała! Jesteś cała! Byłem u Janka ale spałaś, wszystko dobrze? -Mówił bardzo chaotycznie Karol przytulając mnie
-Nic mi nie jest, jest ciocia w domu?
-Jest, martwiła się. Idziesz do nas? -Zapytał Karol.
-Tak. -Odpowiedziałam i udałam się do domu.
Karol uśmiechnął się do mnie i wyjął zakupy z samochodu. Ja już byłam pod drzwiami, przytrzymałam je żeby Karol spokojnie wszedł do środka, weszłam od razu za nim i zamknęłam drzwi. Weszłam do kuchni gdzie siedziała ciocia, była widocznie zdenerwowana. Gdy tylko mnie zobaczyła zerwała się z krzesła i rzuciła się na mnie z płaczem, lekko zdezorientowana przytuliłam ją.
-Lili, jesteś cała! Martwiłam się! Dziecko coś ty robiła.. - Mówiła Ciocia.
Posmutniałam, teraz wiem ze każdy będzie mi to wypominał, już nie będzie jak dawniej, będę 'INNA'. Po kilku minutach płaczu i przytulania Ciocia spojrzała na mnie.
-Chcesz coś do picia? -Zapytała
-Nie, zaraz wracam Janek nie wie gdzie jestem, szczerze bałam się że będziesz mnie wypytywać o szczegóły..
-Jaś wszystko mi powiedział słonko. -Powiedziała Ciocia.
Znów poczułam się nieswojo. Siedziałam w kuchni, ciocia rozpakowywała zakupy i śpiewała cicho. Ja słuchałam jej uważnie, zawsze lubiłam jej śpiew, taki łagodny i anielski głos. Niestety śpiew cioci przerwał dzwonek do drzwi, Karol który siedział właśnie w salonie wyszedł i otworzył. Usłyszałam zaniepokojony głos Jasia.
-Jest tu Lilka?!
Wychyliłam się i spojrzałam na zewnątrz. Karol nie zdążył nic powiedzieć, Janek gdy tylko mnie zobaczył ominął go zwinnie i podbiegł do mnie.
-Już się martwiłem -Wyszeptał.
Opuściłam zasmucona głowę, Jaś ucałował mnie w czoło a ciocia wyszła z kuchni.
-Jasiu, chcesz cos do picia? -zapytała uśmiechnięta.
-Nie, dziękuję. -Odmówił całkiem uprzejmie jak na niego przystało.
Nastąpiła niezręczna cisza. Tak też pożegnałam się z ciocią i oznajmiłam że wracam do domu Jasia, Jan oczywiście wyszedł za mną mocno chwytając moją rękę. W ciszy weszliśmy do domu.
-Jestem głodny! Zamawiamy pizze. -Oznajmił Jaś i pobiegł zadzwonić.
Powoli udałam się do łazienki, przemyłam twarz zimną wodą i bez chwili zastanowienie udałam się do salonu, usiadłam wygodnie na kanapie patrząc pusto w pudło które zwą telewizorem. Jas po minucie przyszedł do mnie, usiadł obok i objął mnie ramieniem.
Znów mogę czuć się bezpiecznie.
________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________
Miśki wy moje, przpraszam za nie obecność, ale wina mojego komputera, najpierw cos sie zepsuło a pozniej nie moglam sie zalogowac, wyjechałam na wakacje i rozumiecie... Mialam dodawac przez wakacje, ale musicie mi wybaczyć. Wracam!