Już długo nie czułam tego co teraz, siedzieliśmy po prostu obok, przytuleni i patrzyliśmy na telewizor.. Jestem ciekawa co on teraz myśli. Może nie czuje już tego co kiedyś? Może przestaje mnie kochać, strasznie sie tego boję. Nie zauważyłam że Jaś przez cały czas z uwagą mi się przygląda.
-Kocham Cię. -Wyszeptał składając pocałunek na moich ustach.
Uśmiechnęłam się, ulżyło mi gdy to powiedział. Zabrzmiał dzwonek, Janek wstał i udał się do drzwi. Pizza przyszła. Wrócił po pieniądze, zapłacił i wrócił do mnie z kwadratowym pudełkiem gdzie znajduje się okrągła pizza z trójkątnymi kawałkami, czyż to nie logiczne? Jan poszedł po kuchni po talerze, szklanki i sok. Podał mi na talerzu jeden kawałek.
-Smacznego. - Dodał.
-Dziękuję i wzajemnie.
Jaś uśmiechnął się i zaczęliśmy spożywać kolację... Kończąc swoją porcję Jaś dołożył mi jeszcze dwa kawałki, zjadłam jeszcze jeden i napiłam się soku. Odkładając talerz Jaś spojrzał na mnie badawczo.
-Już nie mogę! -Rzekłam.
-Jak to? Przecież masz jeść! -Mówił.
-Naprawdę nie dam rady. -Odpowiedziałam stanowczo i zaniosłam kawałek do lodówki. -Dokończysz beze mnie, muszę iść się położyć, dziwnie się czuję.
-Wszystko dobrze? -Zapytał zaniepokojony Jasiek .
-Tak! Idę po prostu się położyć.
Jaś spojrzał na mnie lekko zmartwiony, opuściłam wzrok i udałam się do pokoju. Położyłam się wygodnie w łóżku i przykryłam się kocem. Włączyłam jeszcze piosenkę "i wouldn't mind - he is we" i mogłam spokojnie zasnąć.
/Obudziłam się pełna siły. Założyłam bluzę z JDabrowsky Wear i wybiegłam z pokoju, i schodami w dół, o dziwo Janka nie było w domu. "Cóż" -Pomyślałam i wyszłam z domu. Włożyłam słuchawki jeszcze, włączyłam piosenki i udałam się zadowolona w stronę polany, właśnie tam gdzie pierwszy raz spotkałam Jasia. Ludzie byli zadziwiająco mili, uśmiechali się, witali. Było inaczej niż zwykle, lepiej. A co dziwne ja czułam się dobrze!
-To mój dzień!- Powiedziałam do siebie i udałam się dalej.
Dochodziłam na miejsce. Zobaczyłam Jasia, tam gdzie byliśmy my, juz miałam go zawołać gdy dostrzegłam że nie jest sam. 'Skądś znam tą dziewczynę'. Zaczęłam z uwagą się przyglądać, wyłączyłam piosenki i podeszłam trochę bliżej.
-Ewka. -Wyszeptałam.
Zabrakło mi powietrza. Podeszłam wystarczająco blisko by usłyszeć co mówią.
-Lili nie może się dowiedzieć. -Powiedział Jaś obejmując dziewczynę.
-Kiedyś będziesz musiał jej powiedzieć, tak nie może być! Kocham Cie, nie mogę tak. -Mówiła Ewka.
-Też cie kocham, wiesz, ale nie chce jej zranić, zrozum. -Tłumaczył Janek.
-Ona albo ja! -Powiedziała dziewczyna.
-Ty, przecież wiesz. -Powiedział Janek całując 'nową koleżankę' w usta.
Spojrzałam na nich, na tą która kiedyś chciała zabrać mi Kacpra a teraz zabiera mi Jasia, i na tego który mówił że kocha.
-Jak mogłeś. -Powiedziałam zalewając się łzami.
-Lili?- Odwrócił się zdziwiony Janek.
Dostrzegłam ten wredny uśmiech zadowolonej Ewy.
-Chciałem Ci powiedzieć. -Tłumaczył się Jaś.
-Przestań kurwa! Ewka, po tobie wszystkiego można się spodziewać, ale Jasiek, Ty?! TY KŁAMCO! -Wykrzyczałam
Ewa wstała i przytuliła czule Jasia, uśmiechała się tak fałszywie. Jeszcze bardziej zalałam się łzami i uciekłam. Biegłam i biegłam. Z oddali słyszałam tylko głos Jasia który najwyraźniej wyruszył za mną. Biegłam tak szybko, bez celu.Nie wiem kiedy znalazłam się na moście. Szybko przeszłam przez Barierkę, Jaś obiegł na miejsce.
-Nie rób tego! Chciałem Ci powiedzieć! -Krzyczał Spanikowany Jaś .
Na miejsce dobiegła Ewka, zadowolona .
-Niech skacze. -Powiedziała chwytając Jasia za rękę i odciągając .
Nie mogłam na to patrzeć.
-Puść go! -Wykrzyczałam wyciągając rękę, właśnie w ich stronę z mojej ręki ruszył jakiś promień odrzucający Ewę od Janka.
-Co kurwa?! -Wykrzyczał zdezorientowany Jaś. -Coś ty zrobiła?! -Krzyczał.
Nie wiedząc co się dzieje, jak to możliwe. Skoczyłam. Leciałam, po prostu czekałam aż uderzę o ziemie. Stało się uderzając o ziemię. Rozległ się huk i jeden wielki wybuch. Wszystko dookoła pochłonął dym i ogień, razem ze mną zniknęło wszystko./
Otworzyłam oczy w pokoju Jasia, uśmiechnęłam się choć byłam lekko smutna.
-Takiego snu jeszcze nie miałam. -Powiedziałam do siebie.
-Słucham? -Powiedział Janek który właśnie przyszedł do pokoju.
-Muszę Ci coś opowiedzieć.... -Zaczęłam.
-Zły sen?
-Ten był oryginalny. -Uśmiechnęłam się.
Jaś usiadł obok i chwycił mnie za rękę.
-Słucham więc. -Powiedział
-Więc tak....