:3

:3

czwartek, 19 lutego 2015

Stara znajomość, Klaudia! : 20

Po chwili byliśmy już pod domem. Zatrzymaliśmy się. Spojrzałam na niego, bardzo chciałam przypomnieć sobie go znam. Staliśmy przez kilka minut jak wryci. Patrzył na mnie jakoś dziwnie, uśmiechnęłam się. Nagle z domu wyszła Ciocia.
-Hej Janku! -Powiedziała.
Spojrzałam na nią.
-No co? Lili? Nie mów że nie pamiętasz! -Roześmiała się.
Spojrzeliśmy z Jankiem na siebie w tym samym momencie. 
-Ale o co chodzi? -Powiedzieliśmy równocześnie.
-Jak o co ? No przecież jak byliście mali przyjaźniliście się! Nigdzie bez siebie nie wychodziliście! Aż szok ze nie pamiętacie, w sumie, to było dość dawno, cóż. Janku powiedz mamie żeby zadzwoniła do mnie. -Powiedziała Ciocia udając się do domu.
Jeszcze raz spojrzałam na chłopaka. Spojrzałam mu głęboko w oczy, tak jak on to zrobił. Przypomniało mi się, wszystko. To jak szczęśliwi byliśmy kilkanaście lat temu, tak się cieszę że mogę znów go spotkać! Ale wiem w środku że to nie o to chodzi, wiem ze widziałam go gdzieś jeszcze. Nagle Janek przytulił mnie.
-Lili! Pamiętam już, wiedziałem że cię znam. -Powiedział szczęśliwym głosem
-Też tak czułam.
-Dasz mi swój numer? -Poprosił mnie nagle.
-Pewno. -Odrzekłam i podałam bez żadnych wątpliwości.
-Widzimy się jutro? -Zapytał.
-Okej.
-Napiszę Ci więc. 
-Oczywiście. -Uśmiechnęłam się szeroko.
Spojrzałam jeszcze raz na niego i uciekłam do domu. Słyszałam tylko jak gdzieś woła swojego psiaka.
Weszłam do domu i zamknęłam drzwi opierając się o nie.
-Ehh! - Westchnęłam głośno.
Zaczęłam bujać w obłokach ,gdy przyszła ciocia i uśmiechnęła się do mnie.
-I jak? Pamiętasz mała?- Zapytała zadowolona.
-Tak! -Powiedziałam
Spojrzałyśmy na siebie i roześmiałyśmy się głośno gdy nagle mój telefon zaczął dzwonić, wyjęłam  go i na wyświetlaczu zobaczyłam ze dzwoni Klaudia.
-O boże! -Powiedziałam do siebie i pobiegłam do swojego pokoju
-Tak? - Odebrałam i powiedziałam spokojnym głosem.
-Lili! Wybacz że mnie nie było! Musimy pogadać, znaczy muszę ci coś powiedzieć -Mówiłam podekscytowana Klaudia.
-Mów. -Powiedziałam zadowolona że jednak nie jest zła.
-Nie uwierzysz! Paweł.. On.. -Mówiła Klaudia.
-No mów co się dzieje bo nie wytrzymam, co Paweł?! -Zaczęłam krzyczeć zaciekawiona.
-Poprosił mnie o rękę! -Wydusiła w końcu z siebie Klaudia.
-Że co proszę?! Jak to?! Że co?! -Mówiłam niedowierzająca. 
-Wiem, jesteśmy ze sobą tak krótko i wiesz, jesteśmy młodzi! Ale wiem ze go kocham najbardziej na świecie! A on kocha mnie! Może wydaje Ci się to dziwne, ale bardzo mi na nim zależy. -Mówiła szczęśliwa.
-Zerwałam z Kacper. -Powiedziałam
-Wybacz nie wiedziałam. -Powiedziała lekko smutna Klaudia.
-Jest ok, spotkałam dziś mojego starego przyjaciela Jasia! Nie widzieliśmy się dobre parę lat! - Powiedział jeszcze lekko smutnym głosem
-To super, jesteś w domu.? -Zapytała.
-Nie, u rodziny, chce odpocząć od tego wszystkiego. Muszę kończyć. Pa -Pożegnałam się bo czułam że zaraz coś we mnie pęknie.
-pa.. -Powiedziała trochę rozczarowana Klaudia.
Położyłam się na łóżku i zaczęłam wgapiać się w sufi bez jakiegokolwiek celu, bez niczego. Zamknęłam oczy i zaczęłam tworzyć idealne historie. Nie potrafiłam. Znów! Pojawił się ten obraz, okropny obraz który chcę zapomnieć. Kacper i ta dziewczyna. Wzięłam poduszkę i dałam sobie na twarz płacząc jak dziecko.. Nagle usłyszałam jak ktoś zmierza w stronę mojego pokoju, szybko otarłam policzki by nikt nic n ie zauważył. Do pokoju przyszedł Janek.
-Witam panią- Powiedział śmiejąc się.
-Hej.. -Odpowiedziałam półgłosem.
-Moja mama przyszła do twojej cioci.. Wszystko gra? -Zapytał niepewnie.
-Pewno, dlaczego pytasz? -Spojrzałam na niego zaszklonymi oczami.
Podszedł bliżej i przytulił mnie tak jakby czytał mi w myślach. Nie chciałam płakać. Nie przy nim. Usiedliśmy na łóżku, wyjęłam laptopa z plecaka i spojrzałam na Jasia.
-To oglądamy coś ? -Zapytałam uśmiechając się
-Pewnie! -Odpowiedział optymistycznie.
Włączyłam jakieś głupie filmiki na YouTube i oparłam głowę o ramię Jasia. Siedzieliśmy tak przez godzinę śmiejąc się głośno i oglądając głupoty. Nagle Janek chwycił mnie mocno za rękę, podciągnął mój rękaw i spojrzał na mnie mocno ściskając nadgarstek. 
-Ej! To boli- Powiedziałam.
Cała miła atmosfera nagle uciekła gdzieś.
-Powinno! Co to za ślady na ręce? -Zapytał zdenerwowany.
-Jakie ślady? Rozcięłam kiedyś przez przypadek. -Próbowałam się wytłumaczyć.
-Jasne! Idealne linie! Mów! -Mówił Janek ściskając coraz bardziej.
Do oczu napłynęły mi łzy.
-Nie chce o tym mówić okey? Puść.. -Poprosiłam cicho.
Janek puścił moją rękę i przyciągnął mnie do siebie. Poczułam się tak bezpiecznie. Nie chce znów żeby ktoś mnie zranił, nie zwróciłam nawet uwagi że Kacper próbuje się dodzwonić do mnie, Wtuliłam się w Jasia. Ciocia pozwoliła mu u nas zostać, całą noc przesiedzieliśmy oglądając filmy i śmiejąc się. Nad ranem zasnęliśmy obok siebie.. Oby nic się nie zepsuło!

2 komentarze: