:3

:3

poniedziałek, 20 kwietnia 2015

Ludzie odchodzą, bez pożegnania, bez słowa. :30

Nagle Jaś zrobił się całkiem poważny. Opuścił głowę i uklęknął. Serce przyśpieszyło chcąc wyskoczyć z mej klatki piersiowej.
-Boże -Wyszeptałam.
-Lili, wiem że to nie odpowiedni czas, miejsce, w ogóle za wcześnie na takie wybryki ale czy...
-Janek.. -Powiedziałam łamiącym się głosem.
-Daj mi dokończyć. Czy mogę wyczyścić ci buty ? -Powiedział próbując zachować powagę.
Spojrzałam na niego, odeszłam kawałek i zdenerwowana ruszyłam przed siebie.
-Ej zaczekaj! Żartowałem! -Ruszył za mną Jan.
-Idź sobie. -Powiedziałam zdenerwowana.
Jan złapał mnie za rękę zmuszając do tego bym się zatrzymała. Spojrzałam na jego uśmiechniętą buźkę gdy mi nie było do śmiechu. Jaś spoważniał . Chwycił mnie w pasie przyciągając do siebie, oparł swoje czoło o moje i wymamrotał.
-Wiem to było żałosne, przepraszam, nie gniewaj się aniołku.
-Nie potrafię się na ciebie gniewać kochany. -Powiedziałam składając delikatny pocałunek na jego miękkich i delikatnych ustach.
-Wracajmy do domu. -Powiedział łapiąc moją dłoń i splatając nasze palce.
Uśmiechnęłam się delikatnie. Bez słów ruszyliśmy w drogę powrotną do domu. W jednej ręce miałam kwiaty a drugą trzymał Pacanek. Idąc w ciszy usłyszałam dwie starsze kobiety które dziwnie nam się przyglądały.
-Zakochani, pamiętam te czasy. -Powiedziała jedna z nich.
Spojrzałam na Jasia który uśmiechnął się uroczo do mnie, delikatnie musnęłam go ustami w policzek. Jan objął mnie ramieniem i szliśmy dalej. Po drodze nie działo się nic. W głowie miałam tylko obraz klęczącego Jaśka. Mam nadzieję że to się spełni, żarty żartami, ale .. Zależy mi na nim. -Pomyślałam.
Dochodząc do domu Jaś wyprzedził mnie i jak dżentelmen otworzył mi drzwi kłaniając się lekko. Podziękowałam mu uśmiechem.
-Muszę zadzwonić kochanie. -Powiedział
-Dobrze -Wymamrotałam uciekając do swojego pokoju.
Nie wiedząc co zrobić, usiadłam na łóżku wkładając słuchawki do uszu, włączyłam muzyki z albumu 'Smutne', oparłam się o ścianę i zamknęłam oczy. Co ujrzałam? Jego uśmiech. Nie, nie Jasia, Kacpra. Kacper był pierwszą miłością i pozostawił po sobie ślad.  Ludzie odchodzą, bez pożegnania, bez słowa. jednego dnia są, następnego już ich nie ma. znikają zostawiając po sobie bliznę, zostawiając mały ślad w sercu. mimo że pragniemy zapomnieć to nie jest tak łatwe. dlaczego? dlatego że zawsze odchodzą ludzie których kochamy. 
Zaczęłam płakać, dlaczego? Sama nie wiem, już go nie kocham ale jednak zawszę będę pamiętać. Dlaczego będę pamiętać? Nie wiem, był pierwszym, zranił, odszedł, nie zapomnę tego, nie miałam wyjścia, musiałam uciekać. Boli mimo że nic nie czuję, przecież jest Jaś, to ten jedyny, tak myślę. 
Nie usłyszałam nawet gdy Janek wszedł do pokoju. Właśnie teraz tak bardzo nie chciałam by widział mnie w tym stanie. Szybko usiadł obok przytulając mnie i gładząc po włosach, zdjęłam słuchawki i usłyszałam zaniepokojony głos Jasia.
-Lili, co się dzieję ? Dlaczego płaczesz księżniczko? -Dopytywał przytulając mnie coraz mocniej.
-Sama nie wiem. Przepraszam. -Wymamrotałam
-Nie przepraszaj, proszę, teraz ćśśś. -Powiedział głaszcząc mnie czule.
Wtuliłam się w jego ramię i zamknęłam oczy, Janek nic nie mówił przytulał kołysząc mnie na boki jak małe dziecko. Poczułam się tak bezpiecznie. Zasnęłam.





Obudziłam się sama, spojrzałam na telefon, godzina była 03:26. Przetarłam oczy gdyż światło telefonu lekko mnie oślepiło. Wstałam i włączyłam światło. Zdjęłam z siebie wczorajsze ubrania i założyłam trochę przy wielką koszulkę która leżała na krześle. Wyszłam z pokoju w celu zejścia do kuchni gdyż poczułam się spragniona. Zauważyłam palące się lekko światło na dole, włączyłam światło na korytarzu i zauważyłam że drzwi do pokoju Jasia są uchylone.
Może nie może spać. Pomyślałam. Zeszłam na dół, światło które dotychczas paliło się normalnie zaczęło niepokojąco migotać. Zauważyłam krwisto czerwoną smugę prowadzącą do kuchni, zaniepokojona udałam się do kuchni, rozświetliłam dom, było zimno i to bardzo, okno w salonie było otwarte.
-Co tu się dzieje do cholery. -Powiedziałam przestraszona.
Weszłam do pokoju a moim oczom ukazał się koszmarny widok. Jan. W kałuży krwi, z pociętą twarzą, miał złamaną nogę, skąd wiem? Była wykrzywiona w drugą stronę. Zrobiło mi się słabo. Rozejrzałam się i zauważyłam nóż, we krwi. Rozpaliłam światło w kuchni, rozpłakałam się, uklęknęłam przed zimnym ciałem Jasia, uniosłam oczy ku górze, na suficie był napis.
PORA NA CIEBIE SKARBIE.
Przestraszyłam się, wstałam gdy nagle coś szarpnęło mnie za włosy.
-Aaaa!-Krzyknęłam z bólu.
Odwróciłam się siła rzeczy, ujrzałam postać. Czarny płaszcz z blado trupią twarzą, bez oczu, znaczy z całkowicie czarnymi dziurami. Serce podskoczyło mi do gardła. Po domu rozbrzmiał śmiech potwora. Zamknęłam oczy na sekundę, poczułam dziwny ból, otworzyłam oczy i ujrzałam plamę krwi pode mną, w brzuchu był ten zakrwawiony nóż. Upadłam na kolana . Osunęłam się na ziemię a nóż przebił moje ciało na wylot.




-Aaaa! -Wykrzyczałam podskakując z łóżka.
-Co się dzieje? -Powiedział przestraszony Jaś który siedział obok mnie.
-Koszmar. -Powiedziałam cicho.
-Chcesz go opowiedzieć.
-Nie, nie teraz. 
-Śpij kochanie. -Powiedział Jan kładąc się obok mnie.
Zamknęłam oczy z nadzieją że już nie obudzi mnie taki sen...



__________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________


Hejo hej mordeczki! Przepraszam za długą nieobecność! Jakoś ostatnio miałam mało siły by napisać, nie chcielibyście tego czytać! Cóż mam nadzieję że się spodobało! Krytyka i zażalenia proszę w komentarzach :) ! Cóż, postaram się więcej dodawać, zawsze gdy mnie tu nie ma możecie pytać na asku! Tam jestem codziennie!  http://ask.fm/kicia66mrrrr

3 komentarze:

  1. Cudowne szkoda ze dawno nie dodawałaś ale czekam na 31 ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Natalio, mam wiele na głowie i bardzo przepraszam! Nie mogłam napisać nie miałam pomysłu i czasu. Teraz mam testy gimnazjalne więc nie jestem pewna czy cos dodam ale postaram sie!

      Usuń
  2. Ja czekan z cierpliwością a rozdział mega !!

    OdpowiedzUsuń