..Po kilku dołujących piosenkach byłam na miejscu, wysiadłam i pobiegłam do domu, nie mam ochoty żeby żyć, wszystko się zawaliło. Przebrałam się w suche cichy. Poszłam do pokoju i położyłam się, szczerze nie wiem co mam zrobić, wszystko jest okrutne! Cały ten świat! Rozpłakałam się tak bardzo że chyba pół miasta mnie słyszało. Po chyba godzinie płaczu poszłam do łazienki . Zmyłam ślady łez ze swej bladej i jakże niewinnej twarzy, po czym znów udałam się do swojego pokoju który nazywałam królestwem, by znów stać się księżniczką. Historia z Kacprem i Filipem za bardzo mnie zraniła, wiem że każdy lubi mnie ranić i robią to dość często ale tym razem już nie mogę, nie jestem Emo, ale wiele razy myślałam o cięciu się, Dziś już wiem że to wszystko mnie zmusza do tego! Poszłam po żyletkę i usiadłam w kącie, łzy płynęły mi jedna za drugą. Napisałam SMS'a do Kacpra "Przepraszam, nie mogę". Siedziałam w płaczu 15 minut, w końcu odpisał. "Co ty gadasz?! Za chwilę u Ciebie będę! Czekaj!". Nie odpisałam, nie miałam co, wzięłam kartkę i znów napisałam, "Przepraszam wszystkich." Wzięłam się do roboty,
-Raz, dwa, trzy! - I mocnym ruchem przejechałam po nadgarstku, krew popłynęła strumykiem w sekundę, nie skończyło się na tym, powtórzyłam to kilka razy. Płakałam tak bardzo że nie słyszałam jak ktoś wchodzi. Byłam na pół przytomna, zauważyłam tylko rozmazaną postać, był to Kacper.
-Lili! Coś ty narobiła!- Wykrzyczał ze łzami w oczach Kacper
-Przepraszam Cię.- Odpowiedziałam cicho.
Szybko złapał mnie za rękę i związał by krew się nie lała, zadzwonił na pogotowie.
-Nie zamykaj oczu! Rozumiesz! Patrz na mnie!- Krzyczał wciąż.
Dalej nie wiem co się działo, obudziłam się dopiero następnego dnia w szpitalu. Obok łóżka siedzieli zapłakani Kacper i Klaudia.
-Hej..- Powiedziała.
-LILI! - Powiedzieli w tym samym czasie.
Klaudia rzuciła się na mnie i zaczęła przytulać.
-Dlaczego to zrobiłaś!? Boże ! Nienawidzę Cie! Jak mogłaś! Chciałaś nas zostawić! -Krzyczała Klaudia, zdenerwowana i zapłakana.
-Ja, ja nie! To oni, oni chcieli tego! Najpierw Kacper, później Filip. Ja jestem do niczego!- Rozpłakałam się i odwróciłam się.
-Idź -Powiedział Kacper do Klaudii. Klaudia posłusznie wyszła.
-Kacper usiadł obok łóżka.
-Hej. -powiedział spokojnie.
-Idź Sobie, już mnie zraniliście!
-Nie, Pamiętasz jak mówiłem ze mi na Tobie zależy? Kocham Cię przecież i wiesz o tym dobrze, Ewka Nic dla mnie nie znaczy i możesz myśleć Sobie co chcesz. Wiem jak to wyglądało..
-Nie tłumacz się! -Przerwałam mu.
-Będę, wysłuchaj mnie. Wiem jak to wyglądało, chciałem sprawdzić czy będziesz zazdrosna, wiem głupio wyszło, nie pomyślałem, wybacz, nigdy sobie nie wybaczę Tego co zrobiłem! Ewka wyjeżdża, powiedziałem jej żeby mi dała spokój bo Ciebie kocham! Uwierz mi Błagam! Księżniczko, błagam. -Kacper zaczął Płakać.
-Wybaczę, Ewki nie chcę już widzieć! - Mówiłam, nie mogłam przestać płakać.
-Co Filip Ci zrobił? Był tu, kazał przeprosić, ale wywaliłem go. Zrobił Ci coś?
-Zrobił, nie chce mówić, wstydzę się.
-Zabije gnoja! Co on Ci zrobił Lili! Mów!
-Nie to co myślisz! Uspokój się!
-Uf. więc mów, co jest?
-Bo nie byliśmy w szkole, stwierdził że mu się spodobałam, i takie tam, nie będę męczyć szczegółami. Pocałował mnie, dał mi do zrozumienia że chyba chce być ze mną, minus taki że myślał że się nie dowiem, ma inną, po tej historii z pocałunkiem zaprosił mnie na czekoladę, było miło, zadzwonił mu telefon, zauważyłam że pisało "Kicia" Już wszystko było jasne, nie rozumiem tylko dlaczego tak zrobił! Kacper, nic do niego nie czuję, przysięgam, Ja się zakochałam.. Kacper, wybacz mi!
-W kim? -Posmutniał nagle.
-W Tobie. Wiem głupio wyszło z Filipem, ale ty z Ewką, wybacz mi np błagam
-Nie jestem zły kochanie, jak mogę się gniewać na kogoś takiego? Jesteś moja, nie pozwolę Cię skrzywdzić, Kocham Cię -Powiedział i przytulił.
-Też Cię kocham, nie zostawiaj mnie.
-Nie zostawię!
-Kacper, a była.. -Mówiłam smutna.
-Twoja matka? -Przerwał mi nagle.
-Lub ojciec? -Pytałam z nadzieją.
-Nie, przykro mi. -Odpowiedział smutny, chyba nie chciał mnie dołować.
-Nie no ok..- Chciało mi się płakać
-Była Twoja siostra z bratem. - Powiedział z udawanym uśmiechem
-Tak co mówili?
-Ania płakała, a Piotrek że wrócą wieczorem.
-Ok, eh..-Znów stało mi się smutno, zraniłam ich!
-Coś się stało mała? -Zapytał głaszcząc mnie po ręce.
-Boli mnie.
-Ręka?
-Nie serce, boli że nie przyszli! -Łzy same mi leciały.
-Ej nie płacz! -Pocieszał mnie.
-Nigdy się mną nie interesowała! Jędza! A On? Pije i pije! Nienawidzę ich! Do diabła z taką rodziną! Niech się tu nie pojawiają będzie jednak lepiej! - Mówiłam coś czego naprawdę nie myślałam
-Spokojnie, ja jestem, i będę! Obiecuję.
Wróciła Klaudia.
-Moja mama Cię pozdrawia i pyta jak się czujesz?
-Dzięki, już lepiej.
-Ja Muszę iść, niestety, trzymaj się głupku! Narazie Kacper.
-No pa. - Pożegnałam się z nią.
-Kiedy jej powiesz?
-Że?
-jesteśmy razem
-Eh jesteśmy razem kilka minut, nie martw się. Kacper, dużo osób wie?
-Cała szkoła.
-Cholera! -Zdenerwowałam się, znów te plotki na mój temat, Jezu!
Nagle Ktoś pojawił się w drzwiach, Tak. Moja matka z Anią
-Zostawię Was -Powiedział Kacper całując mnie w policzek
-Dobrze.
Podeszły razem do łóżka, Nic nie mówiły, ta cisza mnie dobija!
Jeśli rozdziały będą pojawiać się z taką częstotliwością, to wybaczam długość :D
OdpowiedzUsuńRozdział... ach, cudowny :D
Czekam na nn ;)
Dużo weny i żelków życzę
Żelcio
Dziekiuje!;*
Usuń