... Pan spojrzał na mnie, czułam że dziś wypadnie na mnie.Skryłam się za podręcznikiem powtarzałam w myślach "Tylko nie osiem, tylko nie ja!"
- No to zapraszamy.... - cisza ciągle trwała, nauczyciel spojrzał na klasę - Może osie.... Osiemnaście! Oskar zapraszamy do odpowiedzi.
Odetchnęłam z ulgą, upiekło mi się. Gdy Oskar odpowiadał na całkiem nieznany mi temat ja zapomniałam o rzeczywistości. Położyłam się na ławce.
-Tylko nie śpi- powiedział rozbawiony Kacper.
-Nie martw się !-Odpowiedziałam
Odwróciłam głowę i zamknęłam oczy, no cóż, jednak zasnęłam.
-Lili!.. Ej!.. Lili! - Ktoś wołał.. Otworzyłam oczy i zaczęłam się przeciągać.
-Jak.. Wyspałaś się? - Powiedział Nauczyciel historii.
-Słucham?..- Wstałam jak by mnie prąd przeleciał- Jezu. Przepraszam bardzo... Nie wiem co się stało.
-Dobrze, siadaj, tylko Proszę na przyszłość nie śpij na mojej lekcji!
Zaczerwieniłam się, wyglądałam jak burak, klasa zaczęła się śmiać.
-Przepraszam. -Usiadłam. Kacper spojrzał na mnie.
-Śpiąca księżniczka. Wyspałaś się? - Mówił do mnie drwiąc ze mnie..
-Kacper, błagam. Zresztą, mogłeś mnie obudzić!
-Oj wybacz. Zapamiętam Sobie.
Cały dzień chodziłam ja Zombie, dostałam 3 z niemieckiego, no cóż nie idzie mi dobrze w szkole, ale staram się! Wychodząc ze szkoły zatrzymał mnie Kacper.
-Czekaj, mała!
-Noo..?
- Dziś wracamy na piechotę!
-Serio? ..
- Tak, tak, nie obchodzi mnie że nie chcesz.
Jakoś dziwnie się czułam gdy Kacper był blisko, zawsze to samo uczucie. Miłe ciepło w środku. Czy ja nadal go kocham? Nie! Przecież.... Ja nie mogę. On nie może wiedzieć o tym! A myślałam że mi przeszło... Zatrzymaliśmy się obok kwiaciarni.
-Zaczekaj - powiedział Kacper. Co on znów kombinuje, po kilku minutach wyszedł. Trzymał coś za plecami.
-Co tam masz ? -zapytałam. Wręczył mi 6 czerwonych róż, za co?
- Proszę księżniczko.- Patrzyłam nie mogąc nic powiedzieć...
-Za.. za co?
-Jak za co? znamy się już pełne 10 lat! -Przytulił mnie mocno. Chciałam żeby to trwało wiecznie.
-Ale ja nic nie mam dla Ciebie..
-Wystarczy mi że jesteś.
Uśmiechnęłam się do niego i wyruszyliśmy w dalszą drogę, Było cudownie! Śmialiśmy się, było naprawdę niezwykle. Ale droga nie trwała wiecznie, zatrzymaliśmy się pod moim domem.
- No.. no to do jutra. - Powiedziałam smutna że musimy się rozstać.
-Pewnie. Ale nie spóźnij się.. znów.- mówił znów rozbawiony. Po chwili nachylił się, ciepło w środku
czułam coraz bardziej, spojrzał mi głęboko w oczy po czym szybko pocałował mnie w policzek i uciekł.
-Pa! -Zawołałam..
-Pa.. - Odpowiedział.
Odwróciłam się i zauważyłam Ania, moją starszą siostrę w oknie, Szybko pobiegłam do domu. Ania sidziała i udawała że nic nie wie.
-Jak dużo widziałaś? -Zapytałam..
-Zdecydowanie dużo, wiedziałam że On Cię kocha! To piękne ! Przyjaźń 10 lat. Jak On na Ciebie patrzy! Och!
-Przestań Ania, on mnie nie kocha! To tylko przyjaciel... Naprawdę!
-A te kwiatki to od Kogo?
-Od Kacpra.. Ale to rocznica, dokładnie 10 lat temu go poznałam..
-Lili, on na pewno coś do Ciebie czuje, to widać..
Poszłam do swojego pokoju i szybko się przebrałam, położyłam się i zaczęłam czytać moją książkę, do domu wrócił pijany ojciec. Odłożyłam książkę, zaczęłam płakać, nienawidzę go! Czy nie może być normalnie?! Nagle przyszedł SMS, to Kacper
"Uśmiechnij się. Dobranoc Księżniczko:*" Chyba czyta mi w myślach, kocham go Coraz mocniej. Tak mi się wydaje, wiele dla mnie znaczy. Przytuliłam się do mojego pluszaka i po kilku minutach płaczu zasnęłam..
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz