-Filip? Co Ty tu robisz?! Mogę wiedzieć? -Pytałam nie dowierzając.
-Hej Lili, mogę wejść? -Zapytał speszony.
-Nie, nie możesz! Czego tu szukasz?! -Pytałam zdenerwowana.
-Lili, stało się coś? -Zawołał Kacper.
-Nie! Wszystko gra. -Odpowiedziałam -Zaraz przyjdę!.
Kacper jednak wyczuł to że coś nie gra, przyszedł do nas.
-Co on tu robi? -Zapytał zaskoczony.
-Ja.. Ja nie wiem. -Próbowała wytłumaczyć to dlaczego Filip zjawił się u mnie.
-Chciałem pogadać z Lili, gdybyś był tak uprzejmy, zostaw nas samych. -Powiedział Filip.
-Was samych? Lili to moja dziewczyna i mam prawo tu zostać, lepiej ty znikaj bo będziemy inaczej gadać. - Powiedział dość zdenerwowany Kacper odpychając Filipa.
-Ej! Uważaj co? To sprawa między mnie a Lili -Mówił wciąż Filip.
-Spokój! Nie mamy sobie nic do powiedzenia idź Sobie!
Przyszła Klaudia z Pawłem.
-Co tu się dzieje ? -Zapytała półgłosem.
-Nie rozumiesz co ona mówi! Spadaj! Nie chce Cie tu - Wybuchnął Kacper i mocniej popchnął Filipa, Filip Upadł na ziemie.
-Ej! Spokój! -Zaczęłam krzyczeć. -Nie chce tu żadnych bójek! Filip! Idź! Pokazałeś na co Cię stać!
-Wiem że byłaś w szpitalu przeze mnie! -Wykrzyczał. Kacper, Paweł i Klaudia spojrzeli na mnie.
-Kto mówił że to przez Ciebie? Miałam własne powody, zejdź mi z oczu ! Nie chce Cię tu widzieć !
-Lili! Powiedz mi to moja wina?! -Zapytał Filip.
-Nie ! Nie rozumiem tylko po co całowałeś mnie skoro miałeś dziewczynę. Zresztą to nie istotne.!
-Całowałeś moją dziewczynę?! -Wykrzyczał Kaper rzucając się na Filipa z pięściami . Próbowałam go zatrzymać, ale na marne.
-Zabiję Cie! -Krzyczał Kacper.
-Boże! Przestańcie ! Co wy robicie! -Krzyczałam, łzy zaczęły mi napływać do oczu.-Paweł zrób coś!
Paweł szybko rozdzielił Kacpra i Filipa.
-Jeszcze Cie dorwę! -Zawołał Kacper. Zauważyłam tylko jak Filip trzymał się za rękę, był od krwi, chyba miał rozcięty policzek. Zauważyłam też że Kacper ma krew na buzi.
-Boże! Kacper nic Ci nie jest? -Pytałam.
-Jestem cały, Lili on Cie całował -Zapytał Kacper zasmucony.
-Tak, ale nie byliśmy razem! Kacper przepraszam! -Mówiłam zdenerwowana.
-Już dobrze, i Tak Cię kocham. -Odpowiedział Przytulając mnie.
-Chodź do domu, jesteś od krwi.
Chwyciłam Go za rękę i zaprowadziłam do łazienki, wyjęłam apteczkę i sprawdziłam co mu jest.
-Masz łuk brwiowy trochę rozcięty ale nic poważnego, chyba. I krew z nosa, masz chusteczkę przytrzymaj.
-Dziękuję.- Powiedział.
Zmyłam krew z jego twarzy po czym nakleiłam plaster na łuk.
-Powinno być dobrze, coś czuję ze siniak pod okiem będzie, pójdę po lód, idź do salonu usiądź.
-Czekaj Lili. -Zatrzymał mnie Kacper gdy miałam wyjść, przyciągnął mnie do Siebie. -Nie idziesz, dam radę, później się tym zajmiemy. -Mówił.
-Ale...
-Nie ma Ale.- Uśmiechnął się do mnie.
Ach! Kocham ten jego uśmiech! Przytulił mnie mocno. Miałam nadzieję że będzie to trwać już wiecznie. Wtuliłam się w niego, tylko w jego ramionach czuje się bezpiecznie.
-Lili! -Zawołała nagle Klaudia.
-Już Idę -Odpowiedziałam jej.-Chodźmy dam Ci tego lodu.
-Och! Jak ty się o mnie troszczysz jesteś Kochana! -powiedział zadowolony Kacper.
-No wiem, widzisz ciesz się że masz mnie hah! - Powiedziałam Śmiejąc się.
-Dobra, dobra! Nie przechwalaj się! Wiemy że masz najlepszego chłopaka w szkole! -Mówił Kacper.
-W Szkole? Na świecie! -Roześmiałam się głośno -Hahaha
Wróciliśmy do Klaudii i Pawła.
-Więc Kacper, jak się czujesz? -Zapytał Paweł.
-Jest dobrze! Mam nadzieję tylko że da nam spokój!
-Pójdę po lód i po jakiś sok. -Powiedziałam.
-Pomogę Ci! -Powiedziała Klaudia.
Udałyśmy się do kuchni wyjęłam lód a Klaudia zabrała sok.
-Dawaj ten polik bucu! -Powiedział do Kacpra.
-Oj, jak to mówisz!? Do własnego chłopaka.
-Wybacz!
Przyłożyłam lód do jego policzka.
-Trzymaj -Powiedziałam
-Minęło kilka godzin, rozmawialiśmy o tym co dzisiaj się stało, Klaudia streściła mi cały tydzień. no cóż.
-Musimy już iść- Powiedziała Klaudia.
-Dobrze! Dzięki że wpadliście, jutro się widzimy -Powiedziałam Do Klaudii, odprowadziłam ich do drzwi.
-Ach! -Padłam na Kanapę- jestem wykończona! Poszła bym spać. Ej..
-Tak Lili?
-Zostaniesz dziś u mnie na noc? -Zapytałam
-Jasne -Odpowiedział Zadowolony.
Zaprowadziłam go Do pokoju.
-Pójdę się tylko rozebrać.
-Poczekam.
Po kilku minutach wróciłam Do Kacpra który już leżał w moim łóżku.
-Kładź się- Powiedział.
-No już!
Położyłam sie obok, Kacper pocałował mnie delikatnie w czoło i przytulił
-Śpij dobrze -Powiedział
-Ty też. -odpowiedziałam i zasnęłam.
Kolejny dzień pełen przygód skończył się. Znów coś mnie spotkało, moje życie jest serio zwariowane!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz