-Hej mała! I jak się czujesz? -Zapytał Kacper przytulając mnie na powitanie.
-Myślałam ze tam nie wytrzymam! Boże ! Nigdy więcej. Jeszcze.. - Ugryzłam się w język.
-Noo?
-A nic! Gdzie Klaudia?
-Mówiła że dołączy do nas.
-Co ona znów planuje?
-Mnie nie pytaj! Ja nic nie wiem! -Mówił Kacper, czuje że coś ukrywa. Za długo go znam.
-No pewnie.. - Zakrywam rękawem opatrunek na ręce. Zatrzymuję się. To co właśnie zobaczyłam wstrząsnęło mną. Nie mogę się ruszyć.
-Ej co się stało? -Kacper rozgląda się dookoła. Zauważył to co ja. Chwycił mnie mocno i próbował zabrać.
-Lili chodź! Rozumiesz!? Idziemy!!
-Kto jest!? Z kim ona! To ze ojciec pije nie znaczy że ona ma z innymi ! Kacper!- Zaczęłam się wyrywać. Kacper nie wytrzymał i puścił. Biegłam w stronę matki.
-Lili zaczekaj! Nie idź tam! -Kacper wciąż biegnie za mną.
-Daj mi spokój!
Podbiegłam do niej i odepchnęłam ją.
-Jak mogłaś mi to zrobić!? Nie pomyślałaś o mnie! A ojciec! Kto to jest? -Krzyczę zdenerwowana ze łzami w oczach. -Wyszłam ze szpitala a Ty nawet mnie nie odebrałaś Co z Ciebie za matka!
-Matka? -Zapytał koleś z którym stała Moja matka. -Masz dziec?
-Brawo! Nawet mu nie powiedziałaś?! Jestem Lili, córka tej idiotki!
-Lili opanuj się ! To Robert... - mówiła matka bez żadnych uczuć
-Jaki Robert! Boże ! Jesteś okropna.! Nie chcę Cię znać!
Przybiegł Kacper i siłą mnie zabrał od nich. Mam ochotę jej przywalić! .
-Zostaw mnie! Puszczaj!!
-Nie puszczę Cie dopóki się nie uspokoisz! -Mówił Kacper trzymając coraz mocniej.
Uspokoiłam sie. Spojrzałam za Siebie, nawet nie spojrzała na mnie. Jej nowy facet był ważniejszy. Rozpłakałam się.
-Chce do domu. Zabierz mnie. -Mówiłam półgłosem. Złapał mnie delikatnie za rękę.
-Chodź, spokojnie.
Po kilku minutach dołączyła do nas Klaudia.
-Siema! Lili! Jak tam, jak się czujesz? -Spojrzała na mnie. -Ej co jest?
-Widziała mamę z innym -Odpowiedział za mnie Kacper. Klaudia zamilkła.
-Chodźmy do domu, szybko! -Powiedziała Klaudia.
Po kilku minutach byliśmy w domu. Trochę się uspokoiłam.
-Chcecie co do picia ? Nie wiem... -Zapytała,
-Nie -Odpowiedzieli w tym samym czasie.
-Zamówimy Pizze! -Zawołała Klaudia. -Nie smuć smutasie głupi! Uśmiechnij się! Wyszłaś ze szpitala, trzeba się cieszyć!
-Dokładnie! -Zawołał Kacper.
-Jasne że tak. - Powiedziałam
Nie zapomniałam tego co dziś zobaczyłam ale w każdym bądź razie muszę udawać szczęśliwą, nie chce zasmucać Klaudia i Kacpra. Niech przynajmniej oni są szczęśliwi! Klaudia zadzwoniła po swojego 'KOLEGE' Który w minutę był u nas. włączyła muzykę, po kilku minutach przyjechała Pizza. Klaudia odebrała. Paweł- Znajomy Klaudii przywitał się.
-To pójdę po cod do picia! -Powiedziałam.
-Pomogę Ci! -Zawołał Kacper.
Szybko poszłam Do kuchni. Wyjęła pepsi i szklanki.
-Czekaj- Powiedział Kacper.
Stanęłam przy blacie, Kacper podszedł i stanął na przeciw mnie. Chwycił mnie za biodra.
-Hmm, stało się coś? -zapytała.
-Nie, dlaczego?
-A nie wiem. tak tylko pytam.
-Co to za Paweł?
-Aaaa tak, no stary hah Znajomy Klaudii, tylko że Klaudia jest w nim zakochana, widać że on w niej też.
-Nie da się ukryć -Powiedział Kacper- Ale nie ważne, skoro jesteśmy tu sami mam chwilkę...
Przybliżył się i delikatnie dotknął swoimi wargami moich. Ten pocałunek był wspaniały! Niestety nic nie trwa wiecznie. Po kilku minutach zawitała Klaudia.
-Co wy tu! Uuuuu! Zakochani. No wybaczcie muszę wam przerwać Ja tam Sama z Pawłem a przecież jesteśmy u Ciebie Lili.- Mówiła Klaudia.
-No tak.-Powiedziałam.
Klaudia zabrała napój i szklanki. Kacper pocałował mnie jeszcze raz i złapał za rękę.
-Chodź.
Gdy weszliśmy do pokoju przyszła Ania, kochana siostra.
-Witam was. Lili wyszłaś! Mogłaś zadzwonić! - Powiedziała Ania rzucając się na mnie
-Hej, Kacper mnie odebrał! Wszystko ok.
-Wiecie co, ja wam nie będę przeszkadzać więc się ulatniam, Miłej zabawy.
Ania zostawiła nas samych, ktoś zapukał do drzwi.
-Pójdę otworzyć -Powiedziałam
Podbiegłam i otworzyłam. Zaskoczyło mnie to co zobaczyłam.
-Filip?!
-Hej Lili....
F I L I P ?!?!?!
OdpowiedzUsuńSerio Filip? Na wszystkie żelki świata, dziewczyno, chcesz ją serio zabić, czy jak??? Ciekawam, co teraz wyniknie :D
I, przykro mi, serio, ale miarka się przebrała... Przeczytaj sb rozdział na spokojnie. Mieszanina czasów i typów narracji... Uch, to się serio źle czyta :/
No, to tyle z psucia humoru... Sorki, ale jeśli chodzi o styl pisania... Jestem wrednym krytykiem ;) Nie bierz tego do sb, ja tak po prostu mam :D
Czekam na nn :)
Dużo weny i żelków życzę
Żelcio
Wiem wiem! Kompletna masakra -.- Ale miałam dłuższą przerwę z przyczyn osobistych xd! Następnym razem postaram się lepiej xd
Usuń