:3

:3

sobota, 29 listopada 2014

Kacperr... :13

-No ja, czy coś się stało Klaudio ? -Pytał Kacper ledwo wstrzymując śmiech.
-Nie, nie nic. Ja do Lili. Lili mogę Cię prosić ? - Widać jak Klaudia czerwieni się coraz bardziej.
-Jasne, chodź do pokoju, Kacper zaczekasz? -Odpowiedziałam spokojnie.
-Jasne, idźcie, bo przecież Paweł hahah! - Kacper nie wytrzymał i wybuchnął śmiechem. Klaudia spojrzała na niego niezadowolona.
-Dobra chodź. - Chwyciłam ją za rękę i zaciągnęłam do pokoju. Usiadłyśmy na łóżko.
-Więc o co chodzi ? - Zapytałam.
-Jak już słyszałaś Paweł..
-No wiem, i co on Cię lubi, lubi że lubi? -Spojrzałam uśmiechnięta na Klaudię.
-Tak! Chyba.. Nie wiem.. Tak! -Mówiła niezdecydowana Klaudia.
Zaniepokoiło mnie jej zachowanie.
-Boże! Klaudia o co chodzi?!
-Bo wczoraj jak wracaliśmy od Ciebie on mi powiedział że mnie bardzo lubi.. i pocałował mnie! -Powiedziała Klaudia padając na łóżko szczęśliwa.
Nagle do pokoju wpadł Kacper.
-Jakie to słodkie! On musi Cię kochać! Nie wiem po co to ukrywałaś tylko! -Powiedział skacząc i klaszcząc w ręce jak mała dziewczynka.
-Kacper! Podsłuchiwałeś ! - Wstała Klaudia  czerwona bardziej niż wtedy gdy wbiegła do domu.
Wstałam powoli i spojrzałam na Kacpra.
-Oj, ładnie to tak mój kochany? - Mówiłam do Kacpra tłumiąc śmiech w Sobie.
-Wy się śmiejcie, a ja nie wiem co robić! - Klaudia usiadła smutna.
Szczęście unoszące się w powietrzu zniknęło.Wraz z Kacper spoważnieliśmy, widać było że Klaudię coś trapi.
-Co się dzieje kochana? -Zapytałam siadając wraz z Kacper obok niej.
-Bo gdy mnie pocałował, nagle uciekł! Może on nie chciał?! Może powiedział to bez powodu, ja już nie wiem. - Powiedziała powstrzymując łzy.
-Ej, musiał mieć powód, tak? Sama powiedziałaś, powiedział Ci że Cię lubi, skoro Cię tak lubi to wiesz.. - Próbując uspokoić Klaudię nagle zaczyna płakać.
-Lili co ja mam zrobić ?! -Mówiła.
-Zadzwoń do niego, przecież musi Ci to wytłumaczyć. Klaudia spokojnie. -Przytulając ją starałam się opanować sytuację.
Kacper niespodziewanie wstał i wyszedł z pokoju.
-Ej! -Zawołam do niego. -Co jest?! Kacper!
On jednak jak głuchy nie zwracał uwagi. Nagle usłyszałam silne trzaśnięcie drzwiami.
-Nie idziesz za nim? -zapytała Klaudia.
-Nie wiem o co mu chodzi, później z nim o tym pogadam, teraz Ty masz problem. -Mówiłam zdezorientowana do Klaudii.
-Lili -Mówiła Klaudia wstając -Ja poradzę sobie, może z nim pogadam jeżeli będę miała tyle odwagi, zajmij się Kacprem, nie chce wam związku zniszczyć.
 -Ej nie mów tak.
-Lili idź do niego.
-Ale...
-Idź, zrób to dla mnie.
Klaudia nie musiała długo prosić. Zabrałam bluzę i udałam się za Kacprem, nie musiałam długo szukać. Siedział na ławce.
-Ej.. -Powiedziałam do Niego.
-Klaudia gdzie? -Powiedział wkurzony.
-O co chodzi? -Posmutniałam.
-O co? O nic!
Kacper wstał. Szybko chwyciłam go za rękę
-Zaczekaj -Powiedziałam.
-Co znów?! -Wykrzyczał Kacper wyszarpując się.
-Co.. Co zrobiłam? Przepraszam -Mówiłam -Pójdę.
Szybko uciekłam od niego.
-Lili! -Wołał.
Udawałam głuchą. Skryłam się w domu. Załamana usiadłam pod drzwiami. Klaudia wciąż czekała u mnie.
-Lili co się stało? -Szybko podbiegła do mnie
-Kacper, ja nie wiem. Co zrobiłam? Zapytałam się o co chodzi, on tylko.. On wstał , chciałam go zatrzymać wyszarpał się. co ja znów zrobiłam Klaudia? Jestem beznadziejna! -Mówiłam wciąż do niej.
-Ej już dobrze, chodź, chodź do pokoju.-Uspokajała mnie.
Wraz z Klaudią poszłyśmy do pokoju.
-Idź do domu, -Powiedziałam półgłosem.
-I mam Cię zostawić samą? Zapomnij! Już raz zostałaś sama..
Przerwał Klaudii Kacper wpadający do domu.
-Lili! Przepraszam! -Wykrzyczał.
-Kacper idź, idź lepiej. -Mówiła Klaudia.
Leżałam patrząc na to, Kacper starał się wejść do pokoju, Klaudia nie chciała do tego dopuścić, rozpłakałam się bardziej.
-Kacper wynoś się! -Wykrzyczała Klaudia wyrzucając Kacpra z domu.
Nie chcę tego. Postanowiłam że pójdę spać.
-Klaudia, chcę spać, idź do domu, Jeżeli będzie się coś działo zadzwonię.
-Dobrze, Pójdę. Śpij dobrze.
Klaudia wyszła, zostałam sama. Położyłam się na drugi bok i zasnęłam..

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz