W pewnym momencie Jasiek przerwał piosenkę i spojrzał na mnie.
-Czy coś się stało ? -Zapytał.
-Dlaczego? Nie! Po prostu ładny masz głos! I sam rozumiesz.. -Odpowiedziałam zawstydzona.
Janek zaczął przyglądać mi się uważnie. Po chwili zaczął grać dalej. Czułam się jakby to było tylko dla mnie, dla nikogo innego... Nie chciałam mówić Jankowi że widziałam go na YT. Przecież mógł sobie pomyśleć że przyjaźnie się z nim tylko po to by wkręcić się w to wszystko czy coś. Ja nie z tych, postanowiłam udawać że o niczym nie wiem, będzie chciał sam mi powie. Będę milczeć i udawać- w udawaniu i ukrywaniu tego co czuję jestem najlepsza. Uśmiechnęłam się do Janka.
-Co robimy? -Zapytał nagle Jaś.
Położyłam się na kocu i patrzyłam w niebo. Janek bez słowa położył się obok mnie.
-Ta chmura wygląda jak żółwik w wielkim bucie! - Powiedział śmiejąc się.
-Haha! -Roześmiałam się głośno -A ta wygląda jak żyrafa z sześcioma nogami ! -Odparłam.
Leżeliśmy długo mówiąc co przypominają nam chmury na niebie.
-Chyba będzie padać -Powiedział nagle Jaś.
-Możliwe. -Odrzekłam.
Jaś wstał i podał mi rękę, pomagając mi wstać. Pociągnął mnie mocno i wpadłam na niego. Spojrzałam mu w oczy i zauważyłam coś czego nigdy więcej nie widziałam, nawet w oczach Kacpra.
-To ten! Chodźmy ! -Powiedziałam odsuwając się od Janka.
-Jasne! -Powiedział.
Wzięłam koc a Janek zabrał koszyk i gitarę. Szliśmy w ciszy gdy nagle zaczął padać deszcz. Pobiegliśmy do domu Janka, było bliżej niż do domu mojej cioci.
-Może wejdziesz? -Powiedział Janek.
Spojrzałam na niego i przytaknęłam. Weszłam do jego domu. Wyglądał jak pałac Rozglądałam się dookoła zachwycając tym co właśnie mnie otacza.
-Jestem! -Zawołał Janek.
Na końcu korytarza ujrzałam kobietę, wysoką o ciemnych włosach, jasnej karnacji, uśmiechniętą.
-Dzień dobry. -Powiedziałam nieśmiało.
-Dzień dobry. -Odpowiedziała Kobieta.
-Lili to jest moja mama. -Powiedział Jaś.
-Lili! Tak dawno Cię nie widziałam, ostatni raz jak byłaś małą dziewczynką! Wyrosłaś! -Podeszła Mama Jasia.
-Miło znów Panią widzieć. -Powiedziałam, mimo że mało pamiętałam mamę Jasia.
-Może jesteś głodna, chcesz coś do picia? Janku idź zrób coś koleżance. -Mówiła Mama Jasia.
-Nie, dziękuję. Nie trzeba, naprawdę! -Powiedziałam.
-Mamo idziemy do mnie! - Powiedział Jaś.
-Dobrze. -Odparła jego mama.
Janek spojrzał na mnie.
-Chodź -Powiedział,
Udałam się więc za nim. Idąc schodami patrzyłam na to jak stawia kroki, dziwne, wszystko nie w nim zachwyca. Będąc na górze szliśmy długim korytarzem na końcu którego było 5 drzwi. Jasiek podszedł do jednych i otworzył. Tak to chyba Jego pokój.
-Wejdź -Powiedział.
Weszłam do środka, zauważyłam stanowisko przy którym nagrywał, od razu to przykuło moją uwagę. Był to duży pokój z żółtymi ścianami po prawej stronie obok drzwi była wielka szafa, na przeciw duże łóżko. Spojrzałam raz jeszcze na stanowisko pracy Janka.
-No tak, nie mówiłem. -Zaczął Janek. -Nagrywam filmy na Youtube. -Powiedział.
-Dobrze. -Odparłam krótko.
-I tyle? -Zapytał.
Spojrzałam na niego.
-Wow! Każdy kto się o tym dowiedział, zwariował! Zmieniał się, nagle każdy był przyjacielem. Mało komu mogę zaufać! Każdy jest po to bo jestem trochę sławny, a ty ? Ciebie to nie przejęło. -Mówił pełen podziwu.
Spojrzałam raz jeszcze na niego i uśmiechnęłam się.
-Ale ja wiedziałam, nie liczy się dla mnie czy jesteś sławny czy nie, to nic takiego. To nic nie zmieni! -Mówiłam
Janek nagle mnie przytulił. Nie protestowałam, wręcz przeciwnie, było to miłe, wtuliłam się również w niego, zastygliśmy w uścisku.
Szkoda że taki krótki ;\
OdpowiedzUsuńAle tak to jest coraz ciekawiej !!! :3
Miałam mało czasu a chciałam coś dodać, dałam sobie wyzwanie że będę dodawać przez kilka dni bloga :) Mam nadzieję że dziś też dodam! Miło że Ci się podoba <3
Usuń