-Hej! Co robisz?
-Witaj! Śniadanko dla ciebie kochana. -Powiedział Jaś.
Wycofałam się i cicho powiedziałam.
-Nie, ja nie jestem głodna.
Jaś podbiegł do mnie i złapał mnie za rękę zaprowadził do stołu i zmusił bym usiadła.
-Nie będę jeść! -Powiedziałam
-Nie możesz się głodzić! Ile nie jesz? Kilka dni, prawda? Lekarz powiedział że to była przyczyna tego że zemdlałaś. Obiecałem że przypilnuję Cię! Masz jeść. -Powiedział stanowczo.
Nie miałam wyboru.
-Ehh -Westchnęłam.
Wzięłam kawałek i włożyłam do buzi, powoli zaczęłam przeżuwać.
-Pyszne! -Powiedziałam i jadłam dalej.
Jaś przyglądał mi się dokładnie.
-Musisz wiedzieć że nie wyjdziesz tak długo aż nie zjesz wszystkiego.
-Dobra! -Powiedziałam.
Kończąc posiłek Janek podszedł bliżej. Wstałam i rzuciłam mu się na szyję.
-Dziękuję że o mnie dbasz. -Powiedział całując go w policzek.
-Nie dziękuj. -Odrzekł.
Chcąc posprzątać Jasiek chwycił mnie za rękę i powiedział że zrobi to za mnie, zgodziłam się, nie jestem fanką sprzątania. Udałam się do pokoju Jasia, gitara która wciąż leżała w kącie zaciekawiła mnie jeszcze bardziej, wzięłam ją do ręki i usiadłam, wzięłam głęboki wdech i zagrałam. Pierwsze dźwięki nie były dość perfekcyjne ale oswoiłam się z instrumentem i grałam dalej. Nagle do pokoju wszedł Janek.
-No, nie wiedziałem że grasz. -Powiedział.
-Nie, znaczy kiedyś się uczyłam stare czasy. -Oznajmiłam.
-Zagraj coś jeszcze. -Powiedział.
Pomyślałam chwilę i zaczęłam grać. Kings Og Leon Use Somebody. Poczułam się jakbym była sama, nikt tylko ja i muzyka, zaczęłam śpiewać.
"I've been roaming around always looking down at all I see
Painted faces fill the places I can't reach
You know that I could use somebody
You know that I could use somebody
Someone like you and all you know and how you speak
Countless lovers under cover of the street
You know that I could use somebody
You know that I could use somebody
Someone like you
Ooooo
Off in the night, while you live it up, I'm off to sleep
Waging wars to shape the poet and the beat
I hope it's gonna make you notice
I hope it's gonna make you notice
Someone like me
Someone like me
Someone like me, somebody.."
To chyba był błąd, nie zauważyłam kiedy Jaś zaczął mnie nagrywać. Spojrzałam na niego a on jak gdyby nigdy nic uśmiechnął się i pełen zachwytu powiedział.
-Pięknie.
Uśmiechnęłam się a na mojej twarzy pojawiły się rumieńce.
-Dzięki. -Wymamrotałam zawstydzona.
Odłożyłam gitarę na miejsce. Jaś przyglądał mi się uważnie.
-Stało się coś? -Zapytałam
Jaś miał coś powiedzieć gdy nagle ktoś zapukał do drzwi. Jaś wyszedł i poszedł na dół, udałam się za nim. Przyglądałam się kto przyszedł w drzwiach zobaczyłam mężczyznę. To ten sam, ten który ściskał się z moją mamą.
-Przyszedłem po Lili. -Powiedział stanowczo mężczyzna.
-Nie ma jej tu. -Powiedział Janek zamykając drzwi.
Mężczyzna nie dawał za wygraną i odepchnął Jasia wchodząc do domu, wybiegłam z ukrycia i powiedziałam zbulwersowana.
-Wyjdź bo zadzwonię na policję, i powiedz mojej matce że nigdzie nie wracam. Teraz won!
Mężczyzna podszedł bliżej i złapał mnie za rękę.
-Idziemy. -Powiedział.
Jaś wstał i podszedł by go odepchnąć ale mężczyzna zrobił to wcześniej, Jasiek upadł na ziemię. Kopnęłam faceta w krocze i wyrzuciłam z domu. Podbiegłam do Jasia który próbował wstać, pomogłam mu i spojrzałam na niego, miał czerwony policzek.
-Pójdę po lód- Powiedziałam biegnąc do kuchni.
Janek powoli udał się do salonu, usiadł na kanapie, ja przyniosłam worek z lodem i delikatnie przyłożyłam mu do policzka.
-Wszystko gra? -Zapytałam zmartwiona.
-Jestem twardy, i to bardzo! Jestem mężczyzną, będę mieć wąsy i w ogóle.. -Mówił śmiejąc się.
-Ty wąsy? Ta.. -Zaśmiałam się głośno.
-O ty wredna małpo. -Powiedział Jaś i rzucił się na mnie.
Położył mnie na kanapie i delikatnie usiadł na mnie trzymając moje ręce nad głową.
-I co mi zrobisz? -Zaśmiałam się.
-Zobaczysz. -Odparł.
Zbliżył się do mnie i nagle zaczął mnie łaskotać.
-Nie ! Proszę! Dobra! wyrosną Ci wąsy! Przestań! -Krzyczałam.
-Dobra -Uśmiechnął się Jaś.
-Wredny.
-Wredny ale cię kocham. -Powiedział całując mnie w nos.
Wstał i podał mi rękę. Spojrzałam na niego.
-Spacer? -Zaproponował Janek.
Uśmiechnęła się i kiwnęłam twierdząco głową. Złapał mnie za rękę i wyszliśmy, Janek zamknął drzwi i ruszyliśmy. Drogą nie odzywałam się za bardzo.
-Piękna pogoda. -Powiedział Janek.
-Owszem. -Powiedziałam.
Udaliśmy się do parku, usiadłam na ławce.
-Zaraz wracam.-Powiedział Jaś.
Uśmiechnęłam się a Jaś odbiegł, zamknęłam oczy i oparłam się. Wsłuchałam się w powiew letniego wiatru i śpiew ptaków. Po chwili przyszedł Jan. W jednej ręce trzymał kwiaty a w drugiej dwa lody.
-Kwiaty dla ślicznej Pani. -Powiedział podając mi bukiet białych róż.
-O jej.. Dziękuję skarbie. -Powiedziałam Przytulając go.
Podał mi jeden wafelek z lodami a drugi miał dla siebie.
Usiadł obok i objął mnie ramieniem.
-Jak przytyjesz to nie moja wina. -Roześmiał się.
Spojrzałam na niego i chwyciłam go za rękę w której miał lody, ruszyłam a cała zawartość którą miał w wafelku wylądowała na jego twarzy.
-Ups. -Powiedziałam uśmiechając się niewinnie.
Chwyciłam bukiet i ruszyłam w nogi. Jaś ruszył w pogoni za mną. Odwróciłam się na moment, zauważyłam że Janek jest coraz bliżej, postanowiłam przyśpieszyć. Ganiał za mną po całym parku. Zmęczona ucieczką skryłam się za drzewem z nadzieją że mnie nie zobaczy. Oparłam głowę o drzewo i zamknęłam oczy.Nagle przybiegł lekko zdyszany Jaś, złapał mnie mocno i zaśmiał się. Zaczął mnie całować po policzku i szyi.
-Cały się lepisz! Jaś! -Powiedziałam.
-Wiem. -Zaśmiał się.
-Kotku, nie rób proszę. -Powiedziałam szeptem.
Janek spojrzał mi głęboko w oczy jak nigdy jeszcze. Poczułam się świetnie. Nagle Jaś...
-No, nie wiedziałem że grasz. -Powiedział.
-Nie, znaczy kiedyś się uczyłam stare czasy. -Oznajmiłam.
-Zagraj coś jeszcze. -Powiedział.
Pomyślałam chwilę i zaczęłam grać. Kings Og Leon Use Somebody. Poczułam się jakbym była sama, nikt tylko ja i muzyka, zaczęłam śpiewać.
"I've been roaming around always looking down at all I see
Painted faces fill the places I can't reach
You know that I could use somebody
You know that I could use somebody
Someone like you and all you know and how you speak
Countless lovers under cover of the street
You know that I could use somebody
You know that I could use somebody
Someone like you
Ooooo
Off in the night, while you live it up, I'm off to sleep
Waging wars to shape the poet and the beat
I hope it's gonna make you notice
I hope it's gonna make you notice
Someone like me
Someone like me
Someone like me, somebody.."
To chyba był błąd, nie zauważyłam kiedy Jaś zaczął mnie nagrywać. Spojrzałam na niego a on jak gdyby nigdy nic uśmiechnął się i pełen zachwytu powiedział.
-Pięknie.
Uśmiechnęłam się a na mojej twarzy pojawiły się rumieńce.
-Dzięki. -Wymamrotałam zawstydzona.
Odłożyłam gitarę na miejsce. Jaś przyglądał mi się uważnie.
-Stało się coś? -Zapytałam
Jaś miał coś powiedzieć gdy nagle ktoś zapukał do drzwi. Jaś wyszedł i poszedł na dół, udałam się za nim. Przyglądałam się kto przyszedł w drzwiach zobaczyłam mężczyznę. To ten sam, ten który ściskał się z moją mamą.
-Przyszedłem po Lili. -Powiedział stanowczo mężczyzna.
-Nie ma jej tu. -Powiedział Janek zamykając drzwi.
Mężczyzna nie dawał za wygraną i odepchnął Jasia wchodząc do domu, wybiegłam z ukrycia i powiedziałam zbulwersowana.
-Wyjdź bo zadzwonię na policję, i powiedz mojej matce że nigdzie nie wracam. Teraz won!
Mężczyzna podszedł bliżej i złapał mnie za rękę.
-Idziemy. -Powiedział.
Jaś wstał i podszedł by go odepchnąć ale mężczyzna zrobił to wcześniej, Jasiek upadł na ziemię. Kopnęłam faceta w krocze i wyrzuciłam z domu. Podbiegłam do Jasia który próbował wstać, pomogłam mu i spojrzałam na niego, miał czerwony policzek.
-Pójdę po lód- Powiedziałam biegnąc do kuchni.
Janek powoli udał się do salonu, usiadł na kanapie, ja przyniosłam worek z lodem i delikatnie przyłożyłam mu do policzka.
-Wszystko gra? -Zapytałam zmartwiona.
-Jestem twardy, i to bardzo! Jestem mężczyzną, będę mieć wąsy i w ogóle.. -Mówił śmiejąc się.
-Ty wąsy? Ta.. -Zaśmiałam się głośno.
-O ty wredna małpo. -Powiedział Jaś i rzucił się na mnie.
Położył mnie na kanapie i delikatnie usiadł na mnie trzymając moje ręce nad głową.
-I co mi zrobisz? -Zaśmiałam się.
-Zobaczysz. -Odparł.
Zbliżył się do mnie i nagle zaczął mnie łaskotać.
-Nie ! Proszę! Dobra! wyrosną Ci wąsy! Przestań! -Krzyczałam.
-Dobra -Uśmiechnął się Jaś.
-Wredny.
-Wredny ale cię kocham. -Powiedział całując mnie w nos.
Wstał i podał mi rękę. Spojrzałam na niego.
-Spacer? -Zaproponował Janek.
Uśmiechnęła się i kiwnęłam twierdząco głową. Złapał mnie za rękę i wyszliśmy, Janek zamknął drzwi i ruszyliśmy. Drogą nie odzywałam się za bardzo.
-Piękna pogoda. -Powiedział Janek.
-Owszem. -Powiedziałam.
Udaliśmy się do parku, usiadłam na ławce.
-Zaraz wracam.-Powiedział Jaś.
Uśmiechnęłam się a Jaś odbiegł, zamknęłam oczy i oparłam się. Wsłuchałam się w powiew letniego wiatru i śpiew ptaków. Po chwili przyszedł Jan. W jednej ręce trzymał kwiaty a w drugiej dwa lody.
-Kwiaty dla ślicznej Pani. -Powiedział podając mi bukiet białych róż.
-O jej.. Dziękuję skarbie. -Powiedziałam Przytulając go.
Podał mi jeden wafelek z lodami a drugi miał dla siebie.
Usiadł obok i objął mnie ramieniem.
-Jak przytyjesz to nie moja wina. -Roześmiał się.
Spojrzałam na niego i chwyciłam go za rękę w której miał lody, ruszyłam a cała zawartość którą miał w wafelku wylądowała na jego twarzy.
-Ups. -Powiedziałam uśmiechając się niewinnie.
Chwyciłam bukiet i ruszyłam w nogi. Jaś ruszył w pogoni za mną. Odwróciłam się na moment, zauważyłam że Janek jest coraz bliżej, postanowiłam przyśpieszyć. Ganiał za mną po całym parku. Zmęczona ucieczką skryłam się za drzewem z nadzieją że mnie nie zobaczy. Oparłam głowę o drzewo i zamknęłam oczy.Nagle przybiegł lekko zdyszany Jaś, złapał mnie mocno i zaśmiał się. Zaczął mnie całować po policzku i szyi.
-Cały się lepisz! Jaś! -Powiedziałam.
-Wiem. -Zaśmiał się.
-Kotku, nie rób proszę. -Powiedziałam szeptem.
Janek spojrzał mi głęboko w oczy jak nigdy jeszcze. Poczułam się świetnie. Nagle Jaś...
Ahh, z przegłodzenia zemdlała, to teraz już wiem xD
OdpowiedzUsuńSuper Ci to wychodzi, pisz następne bo umrę z ciekawości..
Z troszeczke wcześniejszym rozdziałem się boje co zrobi. ;.;
Nie zostawiaj mnie samej z tak wielką ciekawością *.*
O ja, jak słodko <3 bardzo mnie ciekawi co zrobi Janek Pacanek C:
OdpowiedzUsuńDawaj nexta bo się napaliłam XD.Co zrobi jasiek pytam się cały czas w głowie.ODPOWIADAJ!!
OdpowiedzUsuńZapraszam do mnie www.jdabrowsky-love-story.blogspot.com
Dziewczyno, czekam i czekam już tyle dni, codziennie sprawdzam już to codziennie
OdpowiedzUsuńpisz chociaż co sobotę. ;c
Czekam.
~Szati.
Mam tyle na głowie :( Nie wyrabiałam :( Przepraszam.. Właśnie będę pisać ... PRZEPRASZAM
Usuń