:3

:3

poniedziałek, 20 października 2014

Miłość? : 5.

-Baśka! Gdzie masz Sabi!? - Zapytała Klaudia.
-Nie interesuj się! No Kacper.. Super laske Sobie wybrałeś, Lili. Są lepsze, choćby ja!
Skryłam się za Kacprem, nie wiedziałam co powiedzieć.
-Nie kryj się ofiaro losu! - Wykrzyknęła Baśka.
Klaudia podskoczyła z miejsca i chciała coś powiedzieć ale nagle..
-Jeżeli ma tu być ofiarą losu to Ty barbie! Spójrz jak wyglądasz. To że masz tynk na mordzie nie czyni Cie fajnej. - Powiedziała jakaś dziewczyna która właśnie przyszła na przystanek, stała za Baśką.
-Kto to powiedział ?! Kto ma prawo tak się do mnie odzywać?! - Wykrzyknęła czerwona ze złości Baśka.
-Hej, jestem Ewka. Dla Ciebie pani! Masz jakieś ale do tych osób to lepiej idź bo nikt nie ma ochoty Cię słuchać.
-Że co proszę?!
-To samo, no już idź Sobie!
Baśka odeszła zdenerwowana jak nigdy. Zastanawia mnie ta Osoba, kim jest i dlaczego mnie broni, może też chodzi do mojej szkoły ale nigdy nie zwróciłam na nią uwagi.
-Hej - powiedziałam lekko speszona- Znamy się?
-Hej Lili, powiedzmy że tak chodzę do 'b' klasy, byłyśmy razem w przedszkolu. Ewka, pamiętasz?
-Ewka, Ewka... Tak! Jeju nie poznałam Cię! Trochę już czasu minęło. Dlaczego mnie bronisz, przecież to norma, ona zawsze mnie obraża.
-No widzisz. Wiem że ona każdemu musi coś powiedzieć! To norma, kiedyś mnie się uczepiła, ale już ok, zresztą to było dawno, heh..
-A myślałam że mnie od początku nienawidzi. Co tam opowiadaj!
-Bardzo dobrze, a u Ciebie?
-Super, a tak w ogóle to Kacper i Klaudia.
-Hej - Powiedzieli w tym samym momencie.
-Hej wam. Lili czyżby to Twój chłopak?
-Nie! Kolejna, to mój przyjaciel.
-Wybacz, wybacz pasujecie do siebie!
-E tam, nie prawda.
Nagle Kacper posmutniał i odwrócił się. Podeszłam do niego. Ewka i Klaudia zostały same, szybko znalazły wspólny język.
-Ej co jest?
-Jak to co? Nic!
-Jak..
-Mówię że nic! Boże.
-Kacper, porozmawiaj ze mną! Co się do cholery dzieje?!
-To że każdy bierze nas za parę!! Ja już Tak nie mogę, Lili! zależy mi na Tobie rozumiesz to?!
Zatkało mnie, nie wiedziałam co mam powiedzieć.
-No właśnie, Kocham Cię rozumiesz!
-Jak to?.. Nie rozumiem!
-Nie ważne, zapomnij że to powiedziałem, nie chce Cię stracić, nie chcę żeby cokolwiek się zmieniło przez to że coś do Ciebie czuje. Przepraszam.
-Ale Kacper..
Nagle podjechał autobus.
-Wsiadaj Lili. - Powiedział Kacper.
Weszłam do autobusu i usiadłam z samego tyłu, Klaudia, Ewka i Kacper zajęli miejsca obok. Całą drogę siedziałam cicho, nie wiedziałam co mam powiedzieć.
-Wiedziałem że tak będzie -Powiedział Kacper.
-Ale jak? Przecież nic się nie stało jest tak jak wcześniej, nie mam humoru i już. -Odpowiedziałam. Wstałam i zmieniłam miejsce. Przyszła do mnie Klaudia.
-O co wam poszło? -zapytała
-Jak o co ? O nic.
-Lili, znam cię już dość długo, więc?
-Kacper powiedział że mnie kocha, a najgorsze to że ja chyba też coś do niego czuje...

3 komentarze:

  1. Oł maj gasz!!!
    Twój blog to cukierek, nie, micha żelek z bitą śmietaną (<3<3<3)!!!
    Ma romantyczna dusza i złamane sreduszko chcą więcej!
    Pisz dłuższe rozdziały!!!

    Dużo weny i żelków (z bitą śmietaną, koniecznie z bitą śmietaną) życzę
    Żelcio

    OdpowiedzUsuń
  2. Postaram się Jutro Nowego dodać!:) xD Od tego momentu będę dodawać co 3 dni;)

    OdpowiedzUsuń