:3

:3

czwartek, 9 października 2014

Pierwszy dzwonek. : 2.

Siedziałam przy oknie patrząc na nudny obraz który powtarzał się codziennie, ludzie przepychający się by jak najszybciej dostać się do pracy. Trochę smutno.. Mój kuzyn -Arek, zginął gdy tak samo śpieszył się rano do pracy, Przechodząc przez pasy uderzył w niego samochód, Powstrzymuje się jak mogę by nie płakać, Kacper jednak znał mnie tak długo że widział o co chodzi, objął mnie lekko..
-Uśmiechnij się, proszę… Nie martw się przecież będzie dobrze.. Spójrz z tej strony, wkurzyłaś Baśkę więc punkt dla Ciebie!
Spojrzałam w stronę Baśki czułam w kościach jak bardzo mnie nienawidzi. No cóż, nie zależy mi na tym żeby przepadała za mną. Pora wysiadać, wstałam i zabrałam torbę, wybiegłam z autobusu i szybkim krokiem udałam się w stronę mojej szkoły.
-Zwolnij Lili, mamy czas! – Zawołał Kacper.
Zatrzymałam się. Kacper podszedł do mnie, jakoś inaczej niż zwykle patrzył na mnie, zaniepokoiło mnie to, bo co znów zrobiłam?
-Chodź szybko, Klaudia na nas czeka w szkole!
-Eh, idę.. A takie pytanie, co robisz po szkole?
Spojrzałam na niego lekko wystraszona..
- Emm.. Znaczy.. Ja? Nic, nic! Brak planów, a stało się coś?
-Nie tak tylko pytam, myślałem że gdzieś się razem wybierzemy czy coś… Ale jeżeli nie chcesz to Rozumiem.
-Z Tobą?! Chce zawsze ! – Uderzyłam go lekko w ramie uśmiechając się nieśmiało. Spojrzał na mnie.
-Chodź~, bo Klaudia znów strzeli focha, wiesz jaka ona..
-Wiem, wiem..
Szliśmy resztę drogi nic nie mówiąc.. Kacper wyprzedził mnie nagle i otworzył drzwi kłaniając się rozbawiony.
- Proszę bardzo Piękna pani!
- Ależ dziękuje, bardzo Pan uprzejmy!
Zadowoleni weszliśmy do szkoły na holu czekała już lekko zdenerwowana Klaudia.
- Co wam tak wesoło? Zresztą nie ważne! za 10 minut zaczyna się lekcja, ile można na was czekać?!
- Oj nie denerwuj się- Powiedziałam spokojnie- Mamy jeszcze pełne 10 minut, zresztą pierwsza dziś Historia, nie wiem jak wam ale mi się nie spieszy! – Udałam się w stronę szafek, widząc zdenerwowaną Klaudię chciałam uciekać, znam ją już długo ale czasem mnie przeraża. Patrząc w stronę mojej pechowej ’13′ zauważyłam że stoi tam Baśka, chciałam się wycofać ale stali za mną Kacper i Klaudia.
-IDŹ! – Powiedzieli w tym samym czasie.
Chcąc czy nie musiałam, podeszłam.
-Baśka, czy będziesz tak miła i odsuniesz się, gdyż chcę dostać się do mojej szafki.
- Oj, no nie wiem.. Nie!- powiedziała śmiejąc się.
- Odsuń się Baśka Bo pogadamy inaczej! – wykrzyczała zdenerwowana Klaudia.
- Milcz Klaudia nikt Cię o zdanie nie pytał! – Powiedziała Madzia.
- Ciebie też plastikowa lalo!.
- Dobra cisza! Baśka odsuń się chce wyjąc książki!
Baśka odeszła ale wiem że ta kłótnia nie jest ostatnią dzisiaj. Zabrał książki i udałam się pod salę. Akurat zadzwonił dzwonek i zjawił się nauczyciel. Otworzył klasę i wpuścił wszystkich do środka, usiadłam tam gdzie zwykle czwarta ławka pod oknem.. Wypakowałam się. Pan jak zwykle powiedział
- No to dziś pytamy, ktoś chętny ?
Cisza zapadła w klasie…
- Dobrze to sam wybiorę, zapraszam numer….
Modliłam się by nie wypadło na mnie!

3 komentarze:

  1. Fajnie się zapowiada :D
    Czekam na nexta ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Fajnie piszesz :) Masz świetny styl ;) Jak na razie nie wytknę błędów, bo wiem, że początki są trudne, ale uważaj na interpunkcję ;) Zdania budujesz bardzo dobrze i nieeeeesamowcie interesująco :) Czekam na nn ;)
    A tak przy okazji, przygotuj się, że z mojej strony otrzymywać będziesz delikatną krytykę, która, mam nadzieję, pomoże ci się rozwinąć ;)

    Dużo weny i żelków życzę
    Żelcio

    Ps. W chwilach nudy zapraszam do mnie ;) Liczę na pomocną krytykę :D

    OdpowiedzUsuń