:3

:3

piątek, 24 października 2014

Smutna: 7 .

Biegliśmy kawałek przez ulicę by żaden nauczyciel nas nie zauważył. Usiedliśmy razem na ławce, nagle rozpadał się deszcz, nie ruszyliśmy się z miejsca Filip spojrzał na mnie  nagle wstał uklęknął
-Czy mogę prosić do tańca? - Zapytał rozbawiony.
-Oczywiście! -Wstałam. Filip delikatnie złapał mnie za biodra i przyciągnął do siebie, objęłam go lekko za szyję, zaczęliśmy tańczyć. Wszystko inne nagle przestało istnieć, czułam że ta chwila należy tylko do nas, zbliżył się do mnie, serce zaczęło mi mocniej bić. Pocałował mnie lekko w usta, spojrzałam mu głęboko w oczy.
-A to za co? -Zapytałam.
-Za nic mała. Podobasz mi się, bardzo.
-Ale, nie znasz mnie przecież..
-Czuje że jesteś wspaniała, tak mi serce podpowiada, jesteś zła że to zrobiłem?
-Nie, coś ty! To było.. Takie urocze! -Przytuliłam go mocno, nie wiedziałam co więcej mogę zrobić. Nagle oddalił się troszkę.
-Chodźmy, pada strasznie, a Ty jesteś już cała mokra! Nie chcę żebyś mi zachorowała!
Zdjął kurtkę i założył na mnie, po czym złapał mnie za rękę, zabrał mnie do kawiarni.
-Hm, więc? Może gorąca czekolada? Co myślisz?
-Ale.. Ja nie mam żadnej kasy.
-Nie szkodzi, stawiam! Siadaj, ja zaraz przyjdę!
Zrobiłam jak chciał zajęłam miejsce, po chwili przyszedł Filip, usiadł wygodnie obok mnie, objął mnie, oparłam więc głowę o jego ramię, siedzieliśmy tak chwile, po chwili przyniesiono nam Gorącą czekoladę.
-Smakuje? -Zapytał
-Jasne! -Odpowiedziałam i uśmiechnęłam się do niego.
-Masz piękny uśmiech -Powiedział pewny siebie.
-Heh Dziękuję! Ty też -Odpowiedziałam nie śmiało.
Zapadła Cisza.
Siedzieliśmy tak dłuższą chwilę, nagle zadzwonił jego telefon spojrzałam z ciekawości na wyświetlacz, jedyne co zauważyłam to zdjęcie dziewczyny podpisane "Kicia".
-Zaczekaj, odbiorę! - Szybko wstał i odszedł.
Trochę mnie to zabolało, bo przecież mnie pocałował. Ale po co to zrobił skoro kogoś ma. Szybko wstałam i uciekłam z kawiarni. Nawet się nie oglądnął za mną. Poszłam do parku. Mama dopiero za pół godziny wychodzi do pracy, do szkoły nie wrócę, nie chcę oglądać Kacpra. Dlaczego to wszystko przytrafia się właśnie mi?! Co ja zrobiłam? Siedziałam na ławce, ciągle płakałam, zauważyłam że siedzę tak prawię godzinę, postanowiłam więc iść do domu. Wstała się i wytarłam łzy. Śmiało poszłam przed siebie, przyszłam na przystanek w momencie gdy podjechał autobus. Usiadłam z tyłu, założyłam kaptur od bluzy i włożyłam słuchawki do uszu, włączyłam muzyke na całego!


Dalsza część w poniedziałek, przepraszam ze tak krótko!

3 komentarze:

  1. Hah :D
    Biedna Lili, szkoda mi jej...
    Nie, żeby coś, ale akcja w tym rozdziale poleciaaaaaaaaaaaała, jakby ją ktoś wypierdziutnął (przepraszam za słowo) na księżyc :D
    Ale z drugiej strony, to dobrze, bo teraz mam tak:
    1. debil Kacper, że dziewczynę tak potraktował
    2. idiota Filip, który dziewczynę wystawił
    3. wściekłość Żelcia na chłopców (najchętniej to dałabym w mordę... -.-)

    Czekam na nn :D

    Dużo weny i żelków życzę
    Żelcio

    Ps. Wyłącz, błagam, weryfikację obrazkową... Nie chce mi się (z czystego lenistwa :D) wpisywać cyferek za każdym razem, kiedy dodaję rozdział ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń