:3

:3

niedziela, 22 lutego 2015

O niej.. : 23

Staliśmy w uścisku gdy nagle do pokoju weszła mama Janka.
-Przyniosłam wam jakąś przekąskę i coś do picia. -Powiedziała kładąc tackę z jedzeniem na stoliku.
Mama Jasia wyszła a my? My dalej staliśmy wtuleni w siebie. Jego perfumy są mega! Nie chciałam żeby mnie puszczał, nic nie może jednak trwać wiecznie. Puścił mnie i spojrzał na mnie.
-Wybacz. -Powiedział nieśmiało.
-Ale co? Miło było przecież! -Powiedziałam uśmiechając się.
-Jesteś mokra. Hmm. -Powiedział Jasiek.
Podszedł do szafy i wyjął koszulkę JDabrowsky Wear, i jakieś spodenki.
-Proszę. -Powiedział podając mi koszulkę. -Idź się może przebież.
-No dzięki.. Gdzie jest łazienka? -Zapytałam.
-Drzwi po prawej. -Powiedział.
Wyszłam z pokoju i udałam się do łazienki. Zdjęłam mokre ubrania i położyłam na pralce. Założyłam koszulkę Janka i spodenki. Spojrzałam w lustro.
-Wyglądam dziwnie. Ale też miło z jego strony.-Powiedziałam do siebie.
Wyszłam z łazienki i udałam się do pokoju. Janek też już był przebrany.
-Mokre ubrania zostawiłam na pralce. -Powiedziałam.
Janek odwrócił i spojrzał na mnie jakoś inaczej.
-Stało się coś? -Zapytałam dając kosmyk włosów które spadały mi na buzię za ucho.
-Ślicznie wyglądasz! -Powiedział zaczerwieniony.
-Dziękuję. -Odparłam.
Usiadłam na łóżku. Jasiek usiadł obok mnie.
-Więc, może.. Może powiesz czym się interesujesz, powiesz coś o sobie? Hmm? -Zaczął Jaś.
-Co tu gadać... -Odparłam.
Jasiek spojrzał na mnie czekając aż powiem coś o sobie.
-Ech, dobra. No czym mogę się interesować.. Muzyką jak większość nastolatek, uwielbiam śpiewać, dla jednych ładnie dla innych nie do końca. Ja tam sama  nie wiem, mam przeciętny głos. Czasem jakieś wiersze pisze czy coś, rymuje sobie i tyle... A o sobie? Wiesz nie ma co gadać..
-Dobra! Mów, ja słucham. -Powiedział Jaś.
-Heh, o sobie? Co ja mogę powiedzieć. Jestem jak wszyscy, albo i nie. Wesoła - smutna, miła - wredna. Teraz się śmieje - za chwilę płaczę. Jestem trochę dziwna. Częściej płacze niż się uśmiecham, a uśmiecham się tylko na niby. Przy innych, nie chce żeby ludzie pytali co mi jest. Po co mam kogoś zadręczać problemami. Próbowałam podciąć sobie żyły...
-Że co?! -przerwał mi Jan. -Jak to podciąć ! ? Co ty gadasz?! -Krzyczał na mnie.
-Ech.. -Westchnęłam cicho.
Janek złapał mnie za nadgarstek i ścisnął mocno.
-Ej! No weź. -Mówiłam.
W oku zakręciła mi się łezka. Janek przyciągnął mnie mocno do siebie i po raz kolejny przytulił. Siedzieliśmy. Cicho płakałam.
-Ćśś. -Uspokajał mnie Jaś.
Jakoś magicznie to na mnie zadziałało. W brzuchu poczułam motylki. Dalej kurczowo przytulałam się do Janka słuchając bicia jego serca. Siedzieliśmy tak przez jakieś 15 minut gdy nagle..
-Obiecaj mi że już tego nie zrobisz! Obiecaj.. -Mówił Janek łamiącym się głosem.
-Ja nie wiem czy mogę obiecać.. Postaram się.
Czułam że znów kogoś skrzywdziłam. Lili ty idiotko! Jak mogłaś to zrobić! Jeju!
-Dziś mam Live'a.- Powiedział Jaś.
-Hmm?
-Wiesz, YouTuber ma pewne obowiązki. Ja chce jak najbardziej uszczęśliwić swoich fanów, fakt nie muszę tego robić ale robię to dla nich. Gdyby nie moje firanki i karnisze, nie byłoby mnie, w sensie... Na YT. -Powiedział.
-A wytłumaczysz mi co to jest ten Live? -Zapytałam
-A no, live, to taka transmisja prowadzona na żywo. Mogę mieć live z jakiejś gry czy po prostu po to by pobyć z fanami. Dziś właśnie będę mieć z gry.-Tłumaczył Jaś.
Trochę głupio że tak mało wiem, ale jakoś wcześniej mnie to nie interesowało.
-Okey. To może ja pójdę do domu. -Powiedziałam.
-Zostań, możesz dotrzymać mi towarzystwa.! -Powiedział Janek.
-A nie będę Ci przeszkadzać? -Zapytałam..
-Coś ty! Będzie mi miło jak zostaniesz. -Powiedział.
Nie odpowiedziałam. Usiadłam na łóżku.
-To może ja zacznę się przygotowywać. -Powiedział.
-Dobrze-odparłam.
Janek zaczął robić swoje, chodził i zmieniał, ustawiał, sprawdzał. Ja siedziałam cicho i przyglądałam się dokładnie temu co robi.
-Dobra! Gotowe! -Powiedział po 10 minutach sprawdzania. - Mogę zaczynać. -Odparł.
-A o której zaczynasz.
-Już jest 19:05, Zaczynam o 19:30. -Powiedział.
-Okey. -Odpowiedział.
Położył się na łóżku głowę kładąc na moje kolana. Uśmiechnęłam się do niego. Janek zaczął przyglądać mi się z uwagą.
-Coś się stało? -Zapytałam
-Nie. -Powiedział.
Spojrzał na mnie tak jakby chciał coś powiedzieć.  Nagle zaczął robić jakieś głupie miny.
-Hahahaha! -Roześmiałam się głośno. -Co ty robisz głupku?! -Zapytałam śmiejąc się.
-A nic. Chciałem zobaczyć twój uśmiech. -Powiedział zadowolony.
Jasiek podniósł się i wstał.
-Wypadałoby już ogarnąć Twitch'a. -Powiedział Jasiek.
Uśmiechnęłam się do niego przytakując.Janek poszedł na swoje stanowisko. Włączył odliczanie. I zaczął mi się przyglądać.
-Hmm.. Pójdę zrobić Ci herbatę okey? -Zapytałam.
-Jeżeli Ci się chce.  -Powiedział Uśmiechnięty.
Wyszłam z pokoju. Udałam się do kuchni. Wchodząc stała tam mama Jasia.
-Przyszłam zrobić Jankowi herbatę. -Powiedział nieśmiało.
-Tak! Już mu zrobiłam, może zaniesiesz? -Powiedziała mama Jasia uśmiechając się.
-Dobrze. -Odparłam.
-Uważaj, gorące. -Powiedziała kobieta.
Uśmiechnęłam się i wzięłam kubek z herbatą. Udałam się do pokoju. Zatrzymałam się pod drzwiami, Janek już coś mówił. Chyba się zaczęło. Weszłam cicho do pokoju i położyłam herbatę na biurko.
-Dzięki. -Powiedział Jaś.
Uśmiechnęłam się do niego. Wyszłam z pokoju i udałam się na dół. Weszłam do kuchni i usiadłam przy stole.
Patrzyłam jak mama Jasia krząta się po kuchni.
-Ech.. -Westchnęłam
Mama Janka spojrzała na mnie nic nie mówiąc. Uśmiechnęłam sie nieśmiało. Dalej siedziałyśmy w ciszy.

6 komentarzy:

  1. Ostatnie rozdziały są cuuudowne :D
    Oby tak dalej ;)
    Czekam na nn :D

    Dużo weny i żelków życzę
    Żelcio

    Ps. Zapraszam ;)
    http://chance-for-stay-alive.blogspot.com/?m=1

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Żelcioo <33 Dziękuję! OD Ciebie przeczytać taki koment to mmm! :D

      Usuń
  2. Super !! A możesz powiedzieć miej więcej co ile dodajesz Posty ? :3
    Bym była bardzo wdzięczna ;3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z racji iż będę pisać nowego bloga "Pamiętnik z dystryktu 13" Będę dodawać nowe blogi w każdą sobotę xd

      Usuń